Antoni Kopff Blog

Rzesza Pospolita

    Nie miałem już zamiaru pisać czegokolwiek, bo ostatni wylew bardzo osłabił mi wzrok, ale przecież nie odebrał mi tej resztki szarych komórek, którymi do tej pory się posługiwałem. Szlag mnie bowiem trafia, kiedy słucham/!!!/ wypowiedzi rozmaitych pożal się Boże -politologów, ekspertów czy dziennikarzy na temat sytuacji w kraju związanej z dojściem do władzy absolutnej przez Jarosława Kaczyńskiego, kandydata na polskiego Kim Ir Sena, Stalina i Łukaszenkę w jednej osobie. Adolfa nie wymieniam celowo, bo pan Kaczyński uważa, że tak jak wódz III Rzeszy nie skończy i pewnie ma rację. Nie te czasy! A jakie?

  Batalię o Trybunał Konstytucyjny Kaczyński wygrał. Mądrale telewizyjni wróżą, że "społeczeństwo" stawi opór i że żoliborski dyktatorek się wycofa z tej walki. Jakże się mylą! Pan Kaczyński ma w dupie i społeczeństwo, i konstytucję, i trybunały, i sondaże. Pan Kaczyński ma na celu wyłącznie władzę bez oglądania się na tzw. demokrację, traktowaną jako trampolinę do uzyskania pożądanego rezultatu, który dzięki głupocie otumanionego narodu osiągnął i już z łap nie wypuści. Na początek dostaliśmy niby- prezydenta i niby -rząd.Parodię wyborów ujrzymy za cztery lata, parodię wolności słowa w mediach za dwa miesiące, parodię wymiaru sprawiedliwości za chwilę - a oprócz tego pomniki wodza, pochody i marsze jak w Korei, procesy dysydentów, policję polityczną - i wszystkie inne atrybuty dyktatury, przedstawiane jako realizację woli narodu, pragnącego, by Polska pod rządami Kaczyńskiego została  tysiącletnią RZESZĄ-POSPOLITĄ.O taki obraz kraju zadbają posłuszne, bo jedyne media.

   Jedynym promykiem nadziei nie jest KOD, nie jest opozycja parlamentarna, nie mysie popiskiwanie płynące z Europy, lecz biologia, która nawet Kaczyńskiemu wystawi datę odejścia, nawet jeśli jego Sejm uchwali mu nieśmiertelność.

Ja zaś żegnam się z Wami, bo nie chce mi się już resztek swojego życia poświęcać na pisanie o tym kolejnym nieszczęściu, które spadło na naszą ojczyznę i to na własne życzenie.