Antoni Kopff Blog

Jak to się robi

  Niektórzy Polacy, zdumieni poniewczasie pojawieniem się w prezydenckim pałacu Andrzeja Dudy zaczynają dochodzić do siebie, czyli do stanu malkontenctwa, rozdrapywania narodowych przywar i utyskiwania na skrzeczącą rzeczywistość. Publicyści, zaangażowani po stronie przegranych, rozpatrują przyczyny klęski, dziennikarze związani z PiS-em pieją jak koguty przed wschodem słońca peany na cześć stuprocentowo pewnej następnej wygranej w wyborach parlamentarnych. Pani Szydło już jeździ po kraju z obwoźnym przedstawieniem pt."Ja, premier" nieco wyprzedzając fakty, a nawet przepisy konstytucji RP.

     Największej frajdy dostarczają mi nie zmagania dwu największych ugrupowań, lecz ruchy polityków zagrożonych utratą papu -to ci, którzy zużyli się w trakcie kadencji- oraz tych pragnących korzystać z parlamentarnej spyży po raz pierwszy. Na tzw. lewicy -popłoch. Miller z Palikotem koncertowo spieprzyli ostatnie cztery lata, podniecając się wzajemnymi oskarżeniami i walką o rząd dusz / jeśli ateiści mają dusze?/, a teraz spleceni w wymuszonym uścisku krzyczą: "zgoda, zgoda, a naród/?/ wtedy rękę  poda". Ale naród już na "Zemstę" nie chodzi-z komedii to woli raczej Kac-Vegas. Po wyborach kac na lewicy będzie na pewno -i to nie tylko tej Zjednoczonej, lecz także tej, która się zjednoczyła godzinę wcześniej, a także tych wszystkich, które się jeszcze jednoczyć będą.

O głosy wyborców walczy także p.Petru i zaopatrzona w liczydła ekipa Nowoczesnej PL. Mają zamiar pokazać na tych przyrządach, co się opłaca, komu się opłaca, i dlaczego nie może opłacać się wszystkim. Matematyka tylko dla wytrwałych może być pasjonująca, toteż na powszechne zainteresowanie wywodami p.Ryszarda liczyć nie można.

Moim ulubieńcem pozostaje jednak pan Kukiz, a to za sprawą niebywałej szybkości, z jaką traci zwolenników. Jego posunięcia  nawet najbardziej bezkrytycznym piewcom jego niezwykłych cnót- prawdomówności, patriotyzmu, troski o ojczyznę i czystości intencji- stawały ością w gardle. Nawet ostatni popis artysty w telewizji, w której prawdomównie i patriotycznie wymamrotał coś o "pisowskich kurwach" nie przyniósł mu sondażowego wzlotu. Nic dziwnego -obraził wspólników.

 Tymczasem dano nam nową zabawkę ,pozostawioną w spadku przez byłego prezydenta: referendum. Mamy odpowiedzieć na trzy pytania, z czego, poza kosztami utrzymania obsługi lokali z urną nic nie będzie wynikać. Pardon: trzecie pytanie "o rozstrzyganiu wątpliwości" w izbach skarbowych wymaga doprecyzowania: czyich wątpliwości- urzędu czy podatnika.

A o faworytach w wyścigu po poselskie mandaty nie piszę, bo nie mam wątpliwości, kto wygra. Kto? Chamstwo. Ono zawsze zwycięża.

PS. WYSKROBKI powakacyjne : www.wyskrobki2.republika.pl