Antoni Kopff Blog

Coś z niczego

        Tym potocznym stwierdzeniem określa się dzieła /?/ powstałe na skutek uruchomienia szarych komórek. Owo nic -to głowa, czyli po prostu rozum. W wyniku zachodzących w mózgu procesów myślowych ludzkość otrzymała koło, samolot, komputer, a nawet Prawo i Sprawiedliwość. Nie wszystkie wynalazki są przydatne, jak widać, a wszystkie cechuje pewna nietrwałość, co jest paradoksalnie ich zaletą -nieliczna grupa tych , którym chce się jeszcze myśleć, już kombinuje, czym by tu je zastąpić. Myślenie bowiem ma kolosalną przyszłość, czego nie da się powiedzieć o produktach, które z tego powodu powstały i które,prędzej czy póżniej, czeka  zapomnienie.

 Wyjątkowo długotrwałe są efekty powstania dzieł niematerialnych -literatura, muzyka, poezja pozostają w ludzkiej pamięci przez wieki. Iliada i Odyseja, mowy Cycerona, sonety Petrarki, Szekspir, Bach, Mozart to tylko kilka przykładów na trwanie rzeczy tak ulotnej jak sztuka -w tym czasie polityczna mapa świata zmieniała się jak w kalejdoskopie, a techniczne wynalazki,wydawałoby się -wiekopomne, lądowały na śmietnikach lub muzeach.

   Piszę ten tekst dlatego, iż jestem nieskromny. Bo oto w tym roku mija już czterdziesta rocznica powstania utworu mego autorstwa, piosenki błahej i skocznej, napisanej pod wpływem chwili, nagranej byle jak w fatalnych okolicznościach, która mimo to stała się przebojem światowym i zmieniła moje życie w sposób zasadniczy. Przez czterdzieści lat towarzyszy coraz to młodszym pokoleniom, które w tym samym czasie obserwują zmieniający się świat -polityczne kontredanse, rozwój środków przekazu i ich moralny upadek, cywilizacyjne zabawki i chwilowe sensacje. A ona -ta piosenka -trwa. W tej wersji jeszcze jej nie słyszałem. 

           Do zakochania jeden krok  

   Dlatego też twierdzę, zgadzając się nieco z Kononowiczem - dobrze jest, by nie było niczego. Z tego zawsze może być coś.